Żarty i dowcipy różnorakie, sytuacyjne, obyczajowe, skojarzeniowe i inne... Zainteresowało Cię? Szukasz jeszcze czegoś innego? Zajrzyj zatem na Stronę Główną zakładka po prawej --- , z której możesz odjechać w dowolnym kierunku, zagłębiając się w jeszcze inne rozpiski autora niniejszego bloga. Niech będzie blog osławiony!
Wpisy
Dzieci dostały na zadanie domowe napisać wypracowanie na temat:
"Jak by to było, gdyby to nie hitlerowskie Niemcy wywołały Drugą Wojnę Światową, ale na przykład Anglicy?"
Jasio zaraz na drugi dzień zgłosił się pierwszy i czyta:
"... W obozie koncentracyjnym, komendant wzywa oficera i pyta:
- What are jude doing?
A ten odpowiada:
- Właśnie przyjechali Pink Floyd i Paul Mc Cartney i grają "Hey Jude"!"
Pewien obywatel, wstąpiwszy do sklepu rybnego, pyta uprzejmie sprzedawcy:
- Proszę pana, czy są oto śledzie?
- Są, panie Krowalski, ale... zdorszały...
Dwóch jegomości przechadza się alejką cmentarną. Jeden odzywa się smutno:
- Niech pan sobie wyobrazi, że tutaj leży gość w moim wieku...
Nagle ze wskazanego grobowca odzywa się zbulwersowany głos:
- Zaraz, zaraz! To moje wieko!
zaraz! To moje wieko!
Gość zagaduje w sklepie warzywnym:
- O! Widzę, że ma pan w sprzedaży jabłka... soczyste?
- A... so i czyste...
Wróciwszy ze szkoły Jasio wchodzi do swojego pokoju i zdziwiony pyta matki:
- Co to? Przemeblowanie?
- Nie! - odpowiada mama - Posprzątałam!Dzieci składają pani w szkole życzenia imieninowe:
- Sto lat! - mówi Ola.
- Wszystkiego dobrego - odzywa się Józio.
- Syskiego najjebsego! - woła z ostatniej ławki Jasio.
Na egzaminie prawa jazdy egzaminator spytał Jasia:
- Jasiu, co oznacza ten znak drogowy?
Jasio gdzieś coś zasłyszał, ale nie wiedział gdzie i co, więc ostrożnie odpowiedział:
- Zakaz wybrzydzania...Pewien zagorzały ateista po śmierci poszedł do piekła. Pewnego razu spotkał tam znajomego, który go spytał:
- O! To i ty tutaj? Gdzie się tak śpieszysz?
- Wiesz… w każdą niedzielę muszę chodzić do kocioła...
W szkole pani pyta małego Jasia:
- Przez jakie "ch" pisze się słowo "struchlał"?
- A co to znaczy? - pyta chłopiec.
- No... to inaczej znaczy... "zamarł"...
- Proszę pani! Ale w wyrazie zamarł nie ma "ch"!
Pani tłumaczy dzieciom w klasie właściwości rozpoznawania pisowni wymiennego "ch" w wyrazach.
- Powiedz Kasiu, dlaczego słowo "strach" piszemy przez "ch"?
- Bo wymienia się na "sz" i powstaje wyraz "straszek". - odpowiada poprawnie dziewczynka.
- A ty, Jasiu, powiedz nam, dlaczego słowo "strych" piszemy przez "ch"?
- Bo wymienia się na "stryczek"! - woła radośnie Jasio.